[ WSTECZ | SPIS TREŚCI | DALEJ ]     


» SWITCHBLADE II | Gremlin 1991 | Strzelanina «

Chciałem napisać recenzję gry RollerCoaster Tycoon, ale jakoś tak nie chciało mi się jej włączać, aby odświeżyć sobie pamięć. Jakoś ochoty na strategię nie miałem. Trza było znaleźć inną gierę, którą mógłbym opisać. Przeglądając katalogi z grami mój wybór padł na Switchblade II. Zręcznościową strzelankę na Amigę.

Nie jest to gra jakoś bardzo znana, bo dużej kariery nie zrobiła. Ja jednak bardzo ją lubię i przeszedłem ją już wiele razy. Po raz pierwszy zagrałem w to jakieś pięć, może sześć lat temu. Mój kolega przyniósł swoje dyskietki do mnie w celu wymiany lub skopiowania gier. No ja mu tam swoich kilka pożyczyłem, on kilka mi swoich. Jedną z tych gier, które mi pożyczył był właśnie Switchblade II. Od razu zakochałem się w tej grze, więc X-Copy i... już miałem gierkę na własność ;).

Niestety mały kasztan jeszcze byłem i mnie szybko zniechęcił wysoki poziom trudności, więc przestałem w to grać. Ponownie uruchomiłem grę dopiero jakiś rok temu, początkowe próby kończyły się gryzieniem klawiatury i kopniakami w monitor ;D. Po paru godzinach udało mi się jednak grę ukończyć i nie uważam tego czasu za stracony.

Jak już mówiłem Switchblade II to strzelanka zręcznościowa. Liczy się więc tu głównie refleks i zwykle trzeba postępować zgodnie ze schematem "najpierw zabijaj, potem przeszukuj teren". Widok mamy jak w większości platformówek czyli "od boku". Niemożna jednak tej gry platformówką nazwać, a przynajmniej nie taką zwykłą, bo nie chodzi tu o ciągłe biegnięcie w prawo i podskakiwaniu od czasu do czasu.

To wszystko dlatego, że poziomy to zwykle prawdziwe labirynty, w których cały czas trzeba wyszukiwać kluczy, dźwigni i różnych tajnych przejść. Każda plansza wygląda bardzo dobrze i ma swój własny klimat. Zaczynamy w jakimś wielkim mieście, później wchodzimy do bunkrów, dalej biegamy przy jakimś ogromnym wodospadzie, gdzie trzeba się wspinać po różnych skałach. Zdarzają się jednak poziomy bardzo małe lub w ogóle kiepsko wykonane, w których to mamy schemat "biegnij ciągle w prawo i zabijaj wrogów". Na nieszczęście większość z nich taka jest, zwykle spędzamy w nich tylko kilka minut.

A do czego będziemy strzelać? A no głównie do robotów i innego badziewia. Są jakieś metalowe robaki, działka zamontowane w ściany, czołgi, roboty biegające, roboty skaczące i jeszcze kilka typów. Nie ma tego za dużo, ale wszystkie mają swoje właściwości. Jedne po prostu chodzą od ściany do ściany, inne strzelają laserami, jakieś inne rzucają granatami, a jakiś tam jeszcze inny po prostu lata za graczem posyłając serię z karabinu. Różnorodność wrogów zatem jest spora i nikt nie powinien narzekać.

No, ale czymś też trzeba strzelać. Okazuje się, że arsenał jest dość duży. Standardowo mamy tylko karabin i miecz. Ani jedno, ani drugie nie jest zbyt przydatne w dalszych poziomach. Później w sklepach można kupić całą masę innych broni. Mamy wyrzutnię rakiet, karabin laserowy, shurikeny, miotacz ognia i parę innych ciekawych narzędzi do walki z robotami. Każda broń ma inny zasięg, zadaje mniej lub więcej obrażeń oraz strzela z inną szybkością. Ogólnie arsenał został wykonany bardzo dobrze.

Jak wspomniałem na początku poziom trudności jest wysoki. Muszę powiedzieć, że nawet bardzo. Trzeba nauczyć się bardzo szybko strzelać i jednocześnie omijać przeciwników oraz inne przeszkody w postaci kolców czy ognia. Jeszcze bardziej sprawa się komplikuje, bo nasz bohater ma dwa tryby skakania. Pierwszy, zwykły wykonuje się normalnie pociągając joystick w górę. Drugi, skok wysoki wykonuje się poprzez kucnięcie, a następnie pociągnięcie joysticka w górę. Nie jest to trudne, ale gdy z obu stron atakują nas dwa roboty,

a z góry strzela laserami jeszcze działko to nie jest tak łatwo zapanować nad sytuacją. Na szczęście nasz hero może znieść kilka trafień zanim zginie. Sprawa utrudniona została jeszcze bardziej, bo nawet upadek z dużej wysokości może okazać się dla nas śmiercią. Tak więc trzeba bardzo uważać gdzie się idzie i co robi przez (prawie) cały czas.

Grafika jest bardzo ładna. Nie dość, że bardzo kolorowa to dopracowana w każdym szczególe. Nie dokuczają też duże piksele. Animacje natomiast są dobre, ale nie zachwycają. Nieco sztywne ruchy naszego bohatera i mało klatkowe animacje przeciwników trochę rażą w oczy. Nie jest to tak bardzo zauważalne, ale jak się pogra dłużej to zaczyna trochę denerwować.

Audio jest bardzo dobre, wszystkie wybuchy i inne odgłosy brzmią bardzo dobrze. Aż miło się ich słucha. Niestety zawsze musi być jakieś "ale". No i tak też jest tutaj. Brak muzyki bardzo denerwuje, nie ma jej w grze w ogóle. Jedynie w menu przygrywa nam jakaś melodyjka, podczas gry słychać natomiast prawie cały czas głuchą ciszę. Da się to przeboleć, bo gra mieści się na jednej tylko dyskietce, ale i tak uważam to za spory minus, bo wg mnie w każdej grze jakaś muzyka powinna być.

Wad niestety jest sporo. Denerwujący jest brak fabuły. W ogóle nie wiadomo nic o naszym bohaterze, ani skąd wzięły się te roboty. Nie wiadomo też po co nasz hiroł z nimi walczy. Jeszcze bardziej denerwuje brak opcji save czy chociaż jakiś kodów do poziomów. Jeśli zginiesz, nawet w ostatnim poziomie to i tak musisz zaczynać całą grę od początku. Samych poziomów też nie ma za dużo, a w dalszej części gry wszystkie stają się bardzo krótkie. Jedynie dwa pierwsze to duże labirynty. Po pewnym czasie miałem wrażenie, że autorzy robili już poziomy byle jak, aby tylko jak najszybciej grę wydać i mieć to z głowy.

Bardzo dużym błędem gry są bossowie, czyli przeciwnicy kończący każdy poziom. Nie dość, że bardzo łatwo ich zabić to jeszcze poruszają się oni swoją wyznaczoną, schematyczną trasą. Stają się przez to nieszkodliwym celem, bo wystarczy tylko opracować taktykę, np. unik, strzał, bieg na drugi koniec poziomu i tak w kółko. Wrogowie, którzy powinni być dla nas sporym wyzwaniem okazują się stanowić mniejsze zagrożenie niż spotykane tu i ówdzie mniejsze roboty.

Podsumowując - Switchblade II to bardzo dobra strzelanka, choć bez żadnych rewelacji. Po nabraniu wprawy można naprawdę świetnie się bawić, przynajmniej w pierwszych poziomach. Posiada jednak trochę wad (w sumie to chyba każda gra ma jakieś wady, ale co tam ;P), które mogą nieco denerwować. Warto mimo wszystko rzucić okiem na tą produkcję i poświęcić jej parę minut, a może i nawet godzin.

Ocena: 7+/10

 

Plusy: Minusy:

+ grafika
+ sporo broni
+ przeciwnicy
+ sporej wielkości poziomy...

- ...ale mogłoby być więcej tych poziomów
- brak muzyki
- bardzo wysoki poziom trudności (dla niektórych to może być zaleta ;))
- brak opcji save

lukasz050792



[ WSTECZ | SPIS TREŚCI | GÓRA | DALEJ ]